niedziela, 27 listopada 2011

Kolejny zimny dzień w teoretycznie gorącej Hiszpanii.. Wyjeżdżając tutaj na pół roku, niestety nawet mi nie przyszło do głowy, że będzie zimno, dlatego nawet nie zabierałam ze sobą zimowej kurtki.. nad czym teraz ubolewam - a przynajmniej dzisiejszego dnia.
Prawie cały dzień spędziłam po kocem i pijąc chyba tysiąc herbatek z cytryną :) Rano byłam na spacerku, ale ten chłód mnie przeraził i szybko wróciłam!
Strasznie mi się tęskni za moim kochanym domkiem! Chciałabym już wrócić.. chociaż tutaj nie jest źle, jednak jestem za bardzo związana z rodziną i przyjaciółmi, których zostawiłam w Polsce! Trochę przez to 'siada mi psycha' ;)  I oczywiście, równie mocno tęsknię za moimi psiakami kochanymi!! Boston i Tośka :)









1 komentarz: